środa, 30 kwietnia 2014

Wyniki plebiscytu Modowa Bitwa Miast


Modowa Bitwa Miast z Kraków Nasze Miasto zakończona punktualnie o 12 .
Wszystkim którzy w jakiś sposób mi pomogli serdecznie dziękuję , szczególne podziękowania dla Michała – Pana Fotografa oraz Bartłomieja . Robiliśmy, co mogliśmy, choć 3 dni nas ominęły. Dziękuję 






niedziela, 27 kwietnia 2014

Modowa Bitwa Miast

Witam Was moi drodzy :)
Chciałam Was poprosić o pomoc, chcę spełnić swoje marzenie, więc biorę udział w konkursie. Tutaj link: klik.  Jeśli macie ochotę wchodźcie, głosujcie i udostępniajcie. Można głosować codziennie do 30 kwietnia, włącznie. Codziennie można oddać 1 głos przez FB liczący się jako 5 głosów oraz 5 głosów „normalnych”.
Pozdrawiam ciepło w tak piękna niedzielę :), liczę na Was :*

Hello my Dear :)
I wanted to ask you for help, I want to fulfill my dream, so I am taking part in the competition. Here the link: click. If you like to enter, vote and sharing. You can vote every day until April 30, inclusive. Every day you can cast 1 vote by FB counting as 5 votes and 5 votes "normal".
Best wishes in such a beautiful Sunday :), I'm counting on you: *

zapowiedź nowego postu on the new post 

piątek, 28 lutego 2014

I tak to człowiek może uwierzyć, że marzenia się spełniają. Z szarej rzeczywistości brnąc dalej.

Lubię robić zdjęcia, ale to zdjecie przebiło wszystkie inne. Najukochańsze,upragnione, okupione morderczym wysiłkiem. Było to nie lada wyzwanie... 
Nazajutrz po męczącej nocy, dniu pełnym bieganiny, miał nastać kolejny, jak się okazało wyczekiwany dzien. Ale czy będzie na tyle siły by znów wstać skoro świt, ponownie biegać po Paryżu, by prawie na sam koniec dnia znaleźć się tam gdzie się marzyło? Czy wystarczy zdeterminowania, silnej woli by nie poddać się, rzec można na mecie?  Budzik jest? Jest. Spakowani na następny dzień, tak? Tak. Tylko rano się obudzić i tchnąć w siebie siłę by ruszyć dalej i pogonić za fascynacją jaka zaszczepiła się we mnie w listopadzie 2012 roku, a listopada 2013 roku pozwoliła się spełnić. Nic nie pozostało, jak wstać i pójść chwycić marzenia.   Zatem do dzieła! Wersal, Panteon, Louvre by w końcu…  Łuk Triumfalny! Yes, yes! Jesteśmy! Teraz tylko wydrap się człowieku po tych schodach:


Daliśmy radę? Rzecz jasna, że tak! Poddać się tu? Nigdy! To zaczynamy. Po paru dziesięciu stopniach, niewyspani, lekko na głodzie doznaliśmy chwile zwątpienia. Raczej przebiegła nam przez głowę myśl, ale ulotna jak motyl, by nie wdrapywać się wyżej. Jednak pęd do osiągnięcia celu był większy. Jednak nie samym chlebem człowiek żyje. Potrzeba mu różnych bodźców. Mi fakt spełnionych oczekiwań dodawał adrenaliny i pchał ku zaspokojeniu marzenia. Nie celem było dostać się na górę Łuku Triumfalnego, ale…. tu sedno sprawy. Pewne zdjęcie, o którym pisałam na samym początku.
No i jesteśmy, nasze wysiłki nie poszły na marne. Widok wspaniały. Stoimy tu i teraz, widzimy to, co widzimy i to jest piękne! Na naszych oczach rozpościerała się panorama Paryża. Jest tak efektownie, tak klimatycznie. Moja bajka, ach! Nie żeby miasto, nie żeby motyw Francji, Paryża jako miasto miłości, ale chęć zwiedzania i urzeczywistnienia marzenia, tu mnie przyciągnęło.
Popatrzyłam, oczom nie wierzę, własnym - tym od urodzenia, ale jestem i przystępuję do działania. Jak wspominałam wcześniej pewien listopad i to zdjęcie, moje marzenie, natchnienie, ambicja:


Takie właśnie zdjęcie chciałam wykonać kiedyś w życiu, chciałam ten widok zobaczyć „na żywo”!
Jednak nie od początku tak pięknie się to wszystko malowało. Powstał pewien problem, który należałoby rozwikłać. Gdzie to zdjęcie jest zrobione, co przedstawia? Po żmudnych poszukiwaniach, przekopaniu całego internetu wzdłuż i wrzesz. Chwilach zwątpienia i niespełnionej euforii, natrafiłam, znalazłam! Już wiem!, to zdjęcie zrobione jest z Łuku Triumfalnego w Paryżu!

Zatem należałoby teraz - stojąc na nim, rozglądnąć się w każdą stronę i zrobić ukochane zdjęcie <3.


I tak to człowiek może uwierzyć, że marzenia się spełniają. Z szarej rzeczywistości brnąc dalej. 
Całuję gorąco ;*
Wasza Margaret

P.S.: Nawiązując do trwającego PARIS FASHION WEEK, może kiedyś się na nim znajdę ;).

piątek, 13 grudnia 2013

Paris.

Cześć moi drodzy :)
Dziś przedstawiam Wam luźną stylizację, nadającą się w sam raz na zwiedzanie od rana do wieczora. Co właśnie robiliśmy. Zwiedzaliśmy Paryż w 3 dni, od wschodu do zachodu słońca :). W Louvre Museum uchwyciłam swój look z tego dnia. 
Chcecie więcej zdjęć z Paryża? 
Ściskam i pozdrawiam  :*










Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń